Kilka słów od producenta:
Balsam można nabyć praktycznie w każdej drogerii, ja zazwyczaj kupuje go w Realu.Jego cena waha się między 13 a 15zł. Opakowanie zawiera 150ml produktu i jest ważne 12 miesięcy od momentu otwarcia.
PLUSY:
+ wygładza, włosy się nie puszą
+ chroni podczas suszenia
+ nabłyszcza, włosy po nim są mięciutkie i lśniące
+ lekko prostuje (ogólnie mam proste włosy, jedynie końcówki mi się podwijają)
+ stosuje się go bez spłukiwania
+ nie obciąża włosów
+ zapach
+ wydajność
+ poręczne opakowanie
MINUSY:
- cena, cały czas rośnie kiedyś kosztował ok. 8zł teraz prawie 15zł
- balsam sam w sobie, nie jest w stanie wyprostować włosów, trzeba się posiłkować prostownicą
- konsystencja, zbyt lejąca
Skład:
Bardzo lubię ten balsam, kupuję go głownie ze względu na termoochronę, ponieważ niemal codziennie suszę włosy suszarką i nie chce ich aż tak przemęczać i niszczyć. Dodatkowo balsam sprawdził się pod względem wygładzenia oraz nabłyszczenia włosów. Nie mogę się wypowiadać na temat tego czy rzeczywiście prostuje włosy, ponieważ moje są z natury proste, jedynie końcówki lubią się podwijać, z czym akurat balsam sobie dość dobrze radzi. Opinie na temat tego balsamu są skrajnie różne, dlatego najlepiej przetestować go samemu, być może chociaż dla jednej z was będzie takim samym hitem jak dla mnie :)
A czy wy używacie termoochrony na włosy? Jeżeli tak to jakiej?
Pozdrawiam Ida